Gazeta Mławska

Niedziela, 09 maja 2021

Już w najbliższą środę rusza CiechPress - portal regionalny. Aktualne informacje z naszego regionu, "Tygodnik Gazeta Mławska" oraz inne tygodniki wydawane przez Ciech-Press. Sport, kultura, historia, ciekawe wywiady
fot. Tygodnik Ciechanowski(archiwum)
fot. Tygodnik Ciechanowski(archiwum)

Przerwany piękny sen Mławianki

17.12.2020 09:30:00

Dzisiaj wracamy do roku 1994 r., gdy piłkarze z Mławy przeżywali swoje najlepsze chwile w rozgrywkach Pucharu Polski, docierając aż do etapu jednej szesnastej. 26 lat temu do Mławy przyjechał wielki Lech Poznań, który rok wcześniej w dziwnych okolicznościach zdobywał mistrzostwo Polski. Na trybunach pojawiło się ponad 4 tys. kibiców. Ci, którzy nie mogli już wejść, obserwowali mecz zza ogrodzenia. To było wydarzenie!

 
„Mławianka” na przełomie lat 80. i 90. a to spadała z trzeciej ligi, a to z powrotem się w niej pojawiała. Zespół ,,Zielono-białych” sezon 93/94 w lidze międzyokręgowej zakończył na drugim miejscu, dającym prawo gry w barażach o III ligę. Mławianie bez większych przeszkód rozbili w dwumeczu Mazura Pisz (3:0 i 9:1), wracając tym samym po dwuletniej tułaczce po międzyokręgówce do III ligi. W tym samym czasie triumf mławian w Pucharze Polski na szczeblu województwa ciechanowskiego, dał im prawo gry od przyszłego sezonu w tych rozgrywkach na poziomie centralnym.
Grającym trenerem Mławianki był wówczas Wiktor Pełkowski. 37-latek był już co prawda u schyłku kariery zawodniczej, ale jego boiskowe doświadczenie wyniesione z Motoru Lublin (ówczesna I i II liga)  oraz niemieckiego SV Epterode miało duży wpływ na grę zespołu.
W nadchodzącym sezonie mławianom przyszło rywalizować m.in. z Wigrami Suwałki, Warmią Olsztyn, Olimpią Zambrów, ŁKS Łomża, warszawską Gwardią i Ursusem, czy rezerwami Legii. Zespół z Mławy zaskakując chyba nawet sam siebie zaczął rozgrywki od mocnego uderzenia. Wygrane w dwóch pierwszych meczach z KP Wasilków i Jeziorakiem Iława wywindowały mławian na czoło tabeli. W tym samym momencie przyszła wygrana w I rundzie Pucharu Polski z II-ligową Pomezanią Malbork. Przy ulicy Kopernika, po dwóch trafieniach Mariusza Kołakowskiego, gospodarze triumfowali 2:1.


Na dwóch frontach

Wraz z początkiem sezonu mławianie z powodzeniem radzili sobie na obu frontach. Pod koniec sierpnia 1994 r. do Mławy przyjechał kolejny drugoligowiec – Hutnik Warszawa. Losy tamtego meczu rozstrzygnęły się zaskakująco szybko. Po kwadransie, za sprawą celnych uderzeń Arkadiusza Zielińskiego i Waldermara Pyrackiego, gospodarze prowadzili 2:0. Po zmianie stron Kołakowski „po raz trzeci zmusił bramkarza hutników do kapitulacji”. Warszawiacy odpowiedzieli co prawda golem w końcówce meczu, ale nic nie mogło przeszkodzić piłkarzom z Mławy w awansie do kolejnej rundy Pucharu Polski.
W lidze nadeszła za to pierwsza porażka, mławianie ulegli u siebie Narwi Ostrołęka i zsunęli się na czwarte miejsce (zwycięstwa dawały wtedy tylko 2 pkt.).

Nie pomógł nawet Marek Citko

Miasto i kibice żyli jednak pucharowym snem. Wkrótce do mławskiego klubu dotarł fax z informacją, iż w 3. rundzie PP klubowi z Mławy przyjdzie zmierzyć się Jagiellonią Białystok. Mławianie z racji występów w niższej lidze mieli ten przywilej, że mecze pucharowe rozgrywali na swoim stadionie. Dlatego w tamtym czasie mławscy kibice mieli okazję zobaczyć w akcji aktualnych i przyszłych piłkarzy reprezentacji Polski.

Jak donosi „TC” z 16 września 1994 r.: „Spotkanie było emocjonujące od pierwszej do ostatniej minuty[...]. Gospodarze nie przelękli się utytułowanego przeciwnika i zaprezentowali grę na wysokim poziomie […]. Od pierwszej minuty drugoligowcy ruszyli do ataku. W tym czasie gospodarze bronili przedpola własnej bramki, zaś w dogodnych sytuacjach inicjowali szybkie kontry [...}”. I właśnie po jednym z takich szybkich ataków, Arkadiusz Zieliński uderzeniem z 11 m pokonał bramkarza Jagiellonii Mirosława Dymka.  W drugiej połowie, w szeregach gości, na boisku pojawił się 20-letni wówczas Marek Citko. Nikt wtedy nie przypuszczał, że kilka lat później ten szybki pomocnik może zostać bohaterem najgłośniejszego transferu w historii polskiej piłki, a jego bramki zdobywane dla Widzewa Łódź będą ozdobą rozgrywek Ligi Mistrzów. Citko kilkoma szarżami napędził stracha defensywie Mławianki, ale strzegący mławskiej bramki Maciej Wiśniewski dwoił się i troił, by zatrzymać nawałnicę białostocczan. Mławianie przetrwali, wygrywając ostatecznie 1:0, a już następnego dnia w codziennych rozmowach na mieście zachodzono w głowę i licytowano, który z pierwszoligowców przyjedzie niebawem do Mławy.
Na fali pucharowego zwycięstwa, mławianie pokonali w lidze ŁKS Łomżę i wciąż byli w czubie tabeli najlepszych zespołów III ligi(za Jeziorakiem i Legią).

rad

Cały tekst w aktualnej Gazecie Mławskiej

autor: red

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz