Gazeta Mławska

Wtorek, 14 lipca 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika" na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-gazeta-mławska. W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php

Jak to dawniej było...Hurmem do sklepów

25.03.2020 09:10:36

Dzisiejsze młode pokolenie rodaków nie zdaje sobie sprawy, że ich dziadkowie i rodzice w kilku powojennych dekadach (do przełomu 1989/1990) wielokrotnie masowo wykupywali towary pierwszej potrzeby. Zwłaszcza w okresie światowych kryzysów polityczno-militarnych. Nakładały się na to chroniczny niedobór artykułów żywnościowych i codziennego użytku oraz wewnętrzne przesilenia polityczne.

Warto o tym pamiętać w kontekście obecnego zagrożenia, jakie stanowi dla ludzkości ów koronawirus. Co prawda w Mławie, Ciechanowie czy Konopkach obserwujemy zwiększony napływ klientów do sklepów, ale na szczęście nie ma histerii, a każdym razie półki supermarketów i małych zakładów handlowych na ogół nie świecą pustkami. Notabene jeden z mławian, obeznany w najnowszej historii Polski, zrobił sobie zapasy (nieduże) mąki, ryb w puszkach i kartofli. Na wszelki wypadek, gdyby trzeba było się poddać kwarantannie… I nie jest to odosobniony przykład swoistej zapobiegliwości.

Życie pod presją

Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że powojenne pokolenia żyły - przynajmniej do końca lat 60. – po presją wybuchu konfliktu zbrojnego (nuklearnego) na globalną skalę. Z dzisiejszej perspektywy wyraźnie widać, że były to uzasadnione obawy. Co więcej, wtedy starsze roczniki Polaków jeszcze pamiętały czasy obu wojen światowych. W latach tej pierwszej Niemcy, zająwszy ziemie polskie (zaboru rosyjskiego), niemal natychmiast wprowadzili reglamentację podstawowych produktów żywnościowych: chleba, mąki, ziemniaków, cukru. Racjonowanie żywności zastosowali również Austriacy w Galicji i tych terenach, które przed wojną należały do Rosji. Oczywiście zaopatrzenie kartkowe nie wystarczało na zaspokojenie niezbędnych potrzeb. Przetrwanie ułatwiał czarny rynek, ale oferowane na nim towary były dostępne tylko dla ludzi zamożniejszych. Wielu, jak moja babcia, przeżyło najgorsze dzięki dostawom amerykańskiego mleka w proszku. Rekwizycje i zniszczenia upraw spowodowane przez działania militarne sprawiały, że także mieszkańcom wsi głód zaglądał w oczy. Nie domiar złego przez nasze ziemie przewalały się olbrzymie masy wojska, roznosząc wśród ludności cywilnej tyfus (wszy) i inne choroby zakaźne.

System kartkowy zlikwidowano w Polsce w 1921 r. – po zawarciu pokoju z Rosją bolszewicką. Także podczas II wojny światowej okupant niemiecki reglamentował żywność, m.in. mąkę chleb, marmoladę, ziemniaki, słoninę, mięso. Stanowiło to też narzędzie segregacji rasowej: przydziały kartkowe dla Niemców były cztery razy większe niż dla Polaków i dziewięciokrotnie większe niż dla Żydów. Jak 20 lat wcześniej, na szeroką skalę rozwinął się czarny rynek, choć np. za zabicie wieprzka wyhodowanego we własnym gospodarstwie groziła kara więzienia lub nawet deportacja do obozu zagłady.

W pierwszych dekadach po II wojnie światowej niepokój - o tym też nie należy zapominać – potęgowały przepowiednie. Proroctwa tzw. Sybilii w różnych wersjach, które wówczas krążyły po domach nierzadko w rękopisach lub w ustnych przekazach, mówiły o bliskiej wojnie. Tak strasznej, jakiej dotąd ludzkość nie zaznała. Zwiastować ją miały m.in. zmiany w modzie, czyli przede wszystkim upowszechniający się zwyczaj noszenia spodni przez kobiety. Wiedziano także o istnieniu trzeciej tajemnicy fatimskiej, która również miała zapowiadać nie mniej okrutną wojnę (atomową). Jeszcze do niedawna rozpowszechniano wieści, że ten sekret w 1962 r. papież Jan XIII przekazał przywódcom mocarstw, Johnowi Kennedy’emu i Nikicie Chruszczowowi, co, jak dziś wiemy, były nieprawdą. Trzecią tajemnicę fatimską ujawnił Jan Paweł II dopiero w 2000 r. Jak wiadomo, dotyczyła losów Kościoła i „Biskupa odzianego w Biel”.

Cały artykuł w papierowym wydaniu „TGM” z 24 marca.

K.J.

autor: red.

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz